07:49

5.

5.

widok z naszego nowego miejsca


Uważam, że takie chwile są fajne, dlatego o tym napiszę.
Dokładnie rok temu pojechałam na Wyspową. Życie jak zwykle zdeptało wyobraźnię, ale mimo to moje odwiedziny przedłużyły się do jakichś dwóch tygodni gnicia na kanapie, obżerania się, picia i oglądania bardzo mało ambitnych rzeczy z dwójką znajomych i jednym mało znanym facetem. Bywały wieczory, że podejmowaliśmy wyzwanie obejrzenia czegoś "z wyższej półki", ale...nie dało się. 
Tak właśnie poznaliśmy się z Mateuszem - gnijąc na kanapie. Później było już tylko coraz lepiej. Odwiedzaliśmy się nawzajem, trochę w Anglii, trochę w Polsce. Aż w końcu doszliśmy do wniosku, że jest fajnie i zamieszkamy razem. Skok na głęboką wodę, mówię ci.
Mija rok od naszego oficjalnego poznania się, jesteśmy ze sobą szczęśliwi i właśnie zmieniliśmy mieszkanie na równie fajne, jak nasze życie. Przytulne, ciepłe i w centrum. Czego chcieć więcej?
Chyba tylko do pełni szczęścia brakuje mi l a t a.
Na koniec jeszcze tylko dodam, że czasami warto zaryzykować :)

11:00

4.

4.

Zapuściliśmy się - nasze ciała kilka miesięcy temu wyglądały znacznie lepiej. Początki wspólnego mieszkania, wiesz jak to jest. Nie było czasu ani ochoty na porządne treningi. Woleliśmy cieszyć się słodkim lenistwem i pofolgować sobie trochę każdego dnia. Tak to już jest. Wspólne mieszkanie równa się wspólne lenistwo, ale basta! Co prawda nie jest najgorzej, ale dlaczego miałoby nie być lepiej? Dlatego też wrzucamy tutaj te zdjęcia - stojąc przed tobą półnadzy przyznajemy się do wszystkich grzeszków i oficjalnie (ku lepszej motywacji) postanawiamy p o p r a w ę !
Z racji tego, że tkwimy w tym razem - chcemy razem zapracować na lepsze sylwetki. Polepszyć jakość naszego życia konsekwentnie dążąc do postawionego celu.
Drugiego dnia każdego miesiąca będziemy tutaj wrzucać zdjęcia takie jak powyżej w celach porównawczych. Będziemy chwalić się lub płakać. Nasz plan jest bardzo prosty - trenować regularnie, jeść regularnie i uśmiechać się regularnie.
Zobaczymy, co stanie się z naszymi ciałami w ciągu miesiąca. Już nie możemy się doczekać!
A może ty też przyłączysz się do wyzwania?

06:09

3.

3.


Zaplanowaliśmy razem praktycznie cały weekend, ale jak dobrze wiesz życie depcze wyobraźnie i niestety naszą też zdeptało w minione dni. Praktycznie całe dwa dni gniliśmy w domu nie robiąc nic pożytecznego - chyba, że pożytecznym można nazwać wybuchy kilkuminutowych napadów złości, frustracji i rozgoryczenia, które miotało nami na zmianę. Mieliśmy załatwić tyle fajnych spraw, odkryć nowe miejsca a skończyło się na tym, że jedno przez drugie wyrzucaliśmy sobie to, co nas boli.
Może takie oczyszczenie atmosfery przynosi jakąś ulgę? Może te wszystkie żale i boleści noszone w nas mają określony termin przydatności i stąd te niespodziewane momenty wydostawania się z naszego ciała? Raz na jakiś czas przychodzi taki dzień i o dziwo, zawsze jestem wielce zaskoczona. Strasznie nie lubię tego momentu. Taka sytuacja ma dobre i złe strony, jak wszystko zresztą. Skoro przyszła złość, to nadejście też radość i to na nią czekam, niekoniecznie spokojnie, ale czekam. Wiem, że to zależy przede wszystkim ode mnie. I wtedy znowu wszystko nabiera dobrych kolorów, doceniam najmniejszy szczegół w ciągu dnia. Spoglądam na mojego faceta i myślę sobie, że mam super szczęście, że mamy siebie nawzajem. I znowu jest fajnie. Dlatego schowaj dumę w kieszeń, spójrz na wszystko dobrym okiem i jeśli coś jest nie tak - powiedz zwyczajne przepraszam :)
Życzę Ci, żeby Twoje złe chwile trwały jak najkrócej - jeśli szybko załapiesz, że wszystko zależy od Twojego nastawienia, gwarantuję, że miną w mgnieniu oka. Uśmiechnij się :)

01:14

2.

2.




Dzień dobry!
Jak Twój nastrój w sobotni poranek ? Leniuchujesz w łóżku? Przewracasz się na drugi bok i jeszcze nie czytasz naszego nowego wpisu? A może już od dawna jesteś na nogach i ciężko pracujesz ?
Cokolwiek byś nie robił - uśmiechnij się, bo dzisiaj przed Tobą kolejny piękny dzień! My siedzimy właśnie przy porannej kawusi, najedzeni do syta, jak przystało po porządnym śniadaniu, które odgrywa u nas szczególną rolę. Uwielbiamy wspólne śniadania! Staramy się jeść razem tak często, jak tylko czas nam na to pozwoli, ale sobota to wyjątkowy dzień. Wtedy cały nasz rytuał odbywa się bez pośpiechu, z dopieszczeniem każdego szczegółu. To jedna z tych rzeczy, które pozwalają nam zobaczyć jak fajnie w życiu mamy...i cieszyć się z tego - oczywiście. Wieczorem po uporaniu się ze wszystkimi ważnymi sprawami dnia codziennego chcemy wyruszyć na poszukiwanie ciekawego miejsca, gdzie zakończymy miło nasz wolny dzień. Jak? Jedząc rzecz jasna. Akcja "c e n a  d o  j a k o ś c i" rozpoczęta. Damy Ci znać jak nam poszło w kolejnym wpisie, a teraz życzymy Ci, żebyś znalazł dłuższą chwilę na pyszne i przyjemne śniadanie w miłym towarzystwie - jakie śniadanie, taki cały dzień - pamiętaj :)


08:28

1.

1.

Wszystko dobrze się złożyło, jak zwykle z resztą. Do rzeczy...był zapewne cudowny dzień, kiedy wpadliśmy na ten fantastyczny pomysł. Być może narodził się podczas picia porannej kawy? A może jak błąkaliśmy się gdzieś po mieście po kilku piwach? Nie wiem nawet czy to było już w Polsce, czy jeszcze za granicą. A może jak gadaliśmy po nocach? Nie pamiętam. Chodzi o to, że odkąd zdecydowaliśmy, że to zrobimy minęło kilka miesięcy. Lepszych i gorszych, ale wspólnych. Spędziliśmy razem super chwile, robiliśmy fantastyczne rzeczy, jednak nigdy nikomu o tym nie mówiliśmy. Do dzisiaj. Będziemy tutaj chwalić się naszym fajnym życiem. 
Wierzę, że wszystko co dzieje się w moim, naszym życiu nie jest kwestią przypadku. Tak samo jak to, że na dwudzieste czwarte urodziny dostałam wymarzony polaroid. Takim właśnie sposobem postanowiliśmy łapać chwile naszego wspólnego czasu. Zwykle, codzienne sprawy. Chcemy nauczyć się sztuki małych kroków. Cieszyć się każdą chwilą razem - dobrą i złą. Dlaczego? Bo życie jest teraz. 

Copyright © 2016 ż y c i e j e s t t e r a z , Blogger